Uwaga! Wszystkie teksty i zdjęcia chronione są prawami autorskimi. Kopiowanie, rozpowszechnianie bez zgody autora blogu zabronione.
Koty z katowickiego schroniska www.azyl.org - Kocie Strony CICHEGO KĄTA Kšcik Pupila - Sklep dla miłośników Psów i Kotów
Blog > Komentarze do wpisu

Kot dochodzący

Hmm, jak to mówią, prawdziwe myszki tylko w realu... Ale z kociego obowiązku, którego istotą jest realizacja tegoż w chwilach dowolnych, najnowsze wieści z kociego zaułka.

Otóż mamy przyjaciela. No, może to zbyt wielkie słowo. Mnie nie wadzi, ale Jasmina warczy na niego, jak - bez obrazy - pies. W każdym razie u sąsiadów zza miedzy zamieszkał kot. Kocur. Czarny z białymi łatkami niczym antyteza Jasminy (może dlatego tak go nie lubi?). Kocur przez swoich ludzi nazywany jest Mrucuś. Ale lubi też naszych ludzi, nasz dom i nasz ogród. Oczywiście, lubi przede wszystkim nas, ale mnie jakby bardziej.

Ogród odwiedza regularnie i bez skrępowania. Do domu zachodzi przy każdej nadarzającej się okazji. Dziś okazja się nadarzyła. 

Mrucuś wygląda tak:

Przyłapany na zwiedzaniu prywatnych apartamentów nie okazuje najmniejszego zażenowania.

   

Kiedy był młodym, naiwnym kocikiem (czyli mniej więcej w lipcu - sierpniu), bał się Jasminy. Stroszył przed nią ogon, jeżył grzbiet, a ponieważ wciąż był od niej mniejszy - podskakiwał na chudych łapach, żeby dodać sobie wzrostu i odwagi. Teraz patrzy na nią z lekką wyższością dobrze zbudowanego kocura, ale zachowuje należyty szacunek. Z pewną dumą dodam, że Jasmina nauczyła się ode mnie syczeć. Nie robi tego idealnie, ale wystarczająco dobrze, by utrzymać natręta we właściwej odległości.

Ja okazuję Mrucusiowi nieco więcej tolerancji.

Oczywiście, dopóki mi się czymś nie narazi. Zwłaszcza, kiedy nie potrafi utrzymać łap przy sobie.

wtorek, 29 listopada 2011, nougatina1

Polecane wpisy

  • Wsparcie

    Nie mamy zaufania do tego zielonego. Personel nie pozwala się z nim spoufalić i od czasu do czasu pryska na niego wodą. Oj, przeskrobał coś, przeskrobał coś pas

  • Jasminka na zolytach

    Co tu dużo kryć - podobamy się miejscowym chłopakom. Jeden nawet zostawił nam pod drzwiami upolowaną mysz w prezencie. Bo my same to myszy nie łowimy, o nie.Po

  • Sobota na działce

    Największą zaletą z posiadania domu jest fakt, że można spędzać czas poza domem. Weźmy taką łąkę na przykład. Naturalna, nie plewiona, nie pryskana trawa. Trawk

Komentarze
abigail090
2011/11/29 22:40:53
Ale fajnie Was widzieć :). Mrucuś słodki :)! Też mieliśmy kiedyś dochodzącą Szagę, ale się wyprowadzila :(... Koty chyba tęskniły...
-
2011/11/29 23:33:42
Sissi, musisz częściej swoje kocie zdolności okazywać, aby sekretarka się nie leniła, a wpisy poczynała. Tylu czytelników z nadzieją każdego dnia klika sprawdzić, czy aby jakieś nowe wieści z kociego zaułka nadchodzą.
-
rudomi
2011/11/30 00:48:30
O, nowy koci blog "do kolekcji"! :) Pozdrawiam zza rudej cyber (i nie tylko) przestrzeni ;)
-
2011/11/30 07:59:24
Dobrze Was widzieć:-D
-
2011/11/30 10:08:55
Abi, a mówią, że koty się nie przywiązują... Nasze za Mrucusiem nie tęsknią, ale kiedy widzą go przez okno, to miauczą, żeby je wypuścić.

Inverness i wszyscy wierni Czytelnicy: przepraszam za milczenie. Może zimą, kiedy wieczory dłuższe, będziemy zasiadać z kotami przed kompem częściej. Bo w lecie wolimy hasać w ogrodzie :)

Rudomi, miło mi i kotom też miło Cię poznać :)

Mbmm, wczoraj nie zdążyłam do Was zajrzeć, ale czuję, że będę mieć do nadrobienia sporo zaległości :)
-
2011/11/30 11:25:36
Miło popatrzeć na Was i Waszego dochodzącego. I dzięki za pamięć; Hesia choruje, dlatego nie mam weny.
-
xmas_eve
2011/12/29 23:15:32
Mrucuś bardzo mi sie widzi ;)