Uwaga! Wszystkie teksty i zdjęcia chronione są prawami autorskimi. Kopiowanie, rozpowszechnianie bez zgody autora blogu zabronione.
Koty z katowickiego schroniska www.azyl.org - Kocie Strony CICHEGO KĄTA Kšcik Pupila - Sklep dla miłośników Psów i Kotów
Kategorie: Wszystkie | Jasmina | Kotki w gościnie | Miron | Sissi | Stare dzieje | Tu i teraz
RSS
środa, 13 stycznia 2010

Przychodzą ostatnio. Sznupią. Weszą. Zaglądają w kąty. Obcy ludzie. Państwo mówią, że ktoś z nich będzie tu kiedyś mieszkał, więc mamy być miłe.

No i Jasmina wdzięczy się do wszystkich. Radośnie wypatruje przez okno. O, idą! Idą!

W sekrecie zdradzę Ci, że ta półka pod sufitem świetnie nadaje się na popołudniową drzemkę - opowiada beztrosko i zdradziecko nawet niemrawym grubasom na dwóch nogach. 

Staram się zachować spokój i futrzastą godność, ale jak bardzo jeszcze mam zmarszczyć brwi, żeby wreszcie nikt więcej nie przeszkadzał mi w MOIM mieszkaniu?! 

20:59, nougatina1 , Sissi
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 grudnia 2009

Wszystkim kociastym i ich ludziom - samych dobrych chwil, pięknych snów i miseczek pełnych smakowitości.

A wszystkim schroniskowym krewniakom i przyjaciołom - własnego, wymarzonego domu.

15:27, nougatina1
Link Komentarze (4) »
niedziela, 20 grudnia 2009

Długo kombinowali. Myśleli, dyskutowali, zastanawiali się i zmieniali zdanie. W końcu uznali, że najlepszym rozwiązaniem w nowym domu będzie jedna kuweta pod schodami (ta zamknięta, to jednak nie był bezinteresowny prezent) a druga w łazience. W związku z tym dostałyśmy własne drzwi do owej łazienki. Drzwi wyglądają tak:

19:19, nougatina1 , Tu i teraz
Link Komentarze (5) »
sobota, 19 grudnia 2009

Ta paczka była większa niż wszystkie dotychczasowe. A w środku było morze ulubionej folii Jasminy.

Prawidłowości składania części pilnowałam intuicyjnie (ma się ten geniusz!), bo nie do końca rozumiałam przeznaczenie nowego mebla.

Żwirek wyjaśnił sprawę, choć gwoli kronikarskiej rzetelności muszę dodać, że Jasmina nawet po wysypaniu całego zapasu, cytuję "nie bardzo kminiła bazę".

Wszystkie trzy jesteśmy zadeklarowanymi przeciwniczkami robienia, a tym bardziej umieszczania zdjęć kuwetkowych. Wyjaśniamy więc, że fotografie mają wartość li i jedynie dokumentacyjno-naukową i rejestrują testy sensoryczne nowego utensylium.

 

Jasmina potrzebowała racjonalnego i empirycznego wsparcia.

Wchodzenie opanowała nawet dobrze. Nad technikami wychodzenia zdecydowanie musi jeszcze popracować.

23:19, nougatina1 , Sissi
Link Komentarze (7) »
czwartek, 17 grudnia 2009

Dostałyśmy wyróżnienie od Świątecznej Ewy, za które bardzo, bardzo dziękujemy.

Edit: Wyróżniła nas również Mustahelmi, tylko gapy przeoczyłyśmy tę miłą niespodziankę. Dziękujemy ślicznie i przepraszamy za blogowe zaniedbania.

Po prawdzie, to chyba zasługa Jasminy, która ostatnio pracuje twórczo, ale domniemywam, że mój urok osobisty

też odegrał tu swoją rolę. 

Ponieważ nie ma nic za darmo, musimy teraz zdradzić 7 naszych tajemnic. Żeby było sprawiedliwie, 3 tajemnice będą moje, 3 Jasminy, a 1 sekretarki.

1. Będąc małym kotem, a nawet bardzo małym kotem, miałam przejściowe problemy z właściwą postawą przed miską z łakociami. Wchodziłam więc do miski, co miało tę zaletę, że jedzenie w tajemniczy sposób znikało z zasięgu wzroku mojego rodzeństwa.

2. Każdy krok wymaga dużego zastanowienia, a nawet bardzo dużego zastanowienia. Mierzenie wzrokiem, liczenie odległości, wytyczanie torów balistycznych jest najdłuższym spośród wszystkich ćwiczeń fizycznych, które uprawiam.

3. Nie zniżam się do gonitw z Jasminą. Od czasu do czasu podstawiam jej tylko łapę.

Jasmina przekazała, że:

1. Czasem koniuszek jej ogonka żyje własnym życiem. Strasznie ją to irytuje i z tej irytacji biega potem po ścianach.

2. Uwielbia ludzkie jedzenie i wylizuje talerze po obiedzie. To wstydliwa tajemnica, wiem. Dlatego zachowajcie ją proszę dla siebie. 

3. Potrafi warczeć jak pies, a w czasie pełni wyje do księżyca. To jeszcze bardziej wstydliwa tajemnica, więc tym bardziej zachowajcie ją dla siebie.

A nasza sekretarka zmieniła pracę na lepszą dla siebie, co nie oznacza, że jest ona lepsza dla nas - znowu nie ma czasu na notki. Niemniej jednak jest szczęśliwsza, więc cieszymy się razem z nią.

 

21:21, nougatina1 , Sissi
Link Komentarze (3) »
niedziela, 06 grudnia 2009

Czasem tak najdzie mnie wena. Najdzie i nie odpuszcza.

Chwila skupienia, parę spojrzeń na materiał z różnych stron, przełożenie zapachu na przekaz wizualny...

I powstaje dzieło sztuki. Prawdziwa art brut.

20:15, nougatina1
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 02 listopada 2009

Mucha? O tej porze? Eee, chyba nie...

Ale ty też widziałaś, prawda?

22:03, nougatina1 , Sissi
Link Komentarze (8) »
niedziela, 01 listopada 2009

źródło: www.porsche.pl

źródło: bezczelna pani, która nie daje kotu spokojnie telewizorni obejrzeć.

12:07, nougatina1 , Sissi
Link Komentarze (8) »
wtorek, 20 października 2009

Najlepszym miejscem do spania dla kota jest w takim czasie płaszcz pani, który suszy się po październikowym deszczu. Mięciutki materiał, przypominający wielkiego rudego kota, pachnie wiatrem, liścmi, podróżą w nieznane...

W tych rzadkich momentach, w których oczy mi się nie kleją, kosz z płaszczem służy mi za bocianie gniazdo.

 

20:53, nougatina1 , Jasmina
Link Komentarze (4) »

Pani nowy drapak robi. Nazywa ją "firanką w stylu art deco". Znaczy się: będzie można deczko obgryźć. Projektowanie i mierzenie oczywiście leżało w gestii mistrza elegancji i dobrego smaku.

Zapał młodej adeptki sztuki musiałam czasem nieco studzić...

PS. Ze względu na małe móżdżki pannic, które bez umiaru i pytania o zgodę autora kopiują* zdjęcia sweeeetaśnych koteckoow, fotografie na blogu będą mieć teraz znak wodny.

*słowo "kradzież" brzmi tak trywialnie w pyszczku damy...

20:41, nougatina1 , Sissi
Link Komentarze (6) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17