Uwaga! Wszystkie teksty i zdjęcia chronione są prawami autorskimi. Kopiowanie, rozpowszechnianie bez zgody autora blogu zabronione.
Koty z katowickiego schroniska www.azyl.org - Kocie Strony CICHEGO KĄTA Kšcik Pupila - Sklep dla miłośników Psów i Kotów
Kategorie: Wszystkie | Jasmina | Kotki w gościnie | Miron | Sissi | Stare dzieje | Tu i teraz
RSS

Tu i teraz

niedziela, 14 lutego 2010

Zazwyczaj takie rozdawajki i zabawy obchodzimy szerokim łukiem na miękkich łapach. Ale ponieważ po pierwsze primo, zbliża się Dzień Kota, a po drugie primo, pani zakochała się w uroczym drobiazgu, postanowiłyśmy zrobić jej niespodziankę i stanąć w kolejce. Oczywiście, nadal stoimy na stanowisku, że żywy kot prezentuje o wiele bardziej wartościowe walory estetyczne. Ale ten srebrny, wyczarowany na blogu Srebrnego Kota, ma coś w sobie. Czyż nie?

21:39, nougatina1 , Tu i teraz
Link Komentarze (5) »
niedziela, 17 stycznia 2010

Mimo wyraźnego zakazu (umieszczonego z racji tego, że wątpimy poważnie w uczciwość naszego kombinatorskiego społeczeństwa, a tym bardziej w znajomość ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych), archiwalne zdjęcia z blogu, bez znaku wodnego, są kradzione. Ostatnio przez małoletniego, pozbawionego umiejętności czytania, kibola, który umieścił zdjęcie Sissi na portalu manusite.pl. Oczywiście bez zająknięcia się na temat źródła. Administratorzy chyba też analfabeci, bo na mojego maila nie zareagowali. Nawet nie byłam zaskoczona. W końcu kibol to kibol, cudów nie ma.

Dlatego coraz poważniej zastanawiam się nad zamknięciem blogu i udostępnieniem go tylko dla zaprzyjaźnionych kociarzy. Wszystkich czytających, którzy chcieliby mieć nadal z nami kontakt, proszę o podanie w komentarzu nicka gazetowego (kto nie ma, niestety musi sobie założyć konto - tylko tak mogę wysłać "kluczyk").

Edit:

Mile zaskoczyły mnie nicki, które ujawniły się pierwszy raz :)

Tak sobie cały czas myślę, czy zamknięcie to dobra decyzja. Złodziejstwo bywa irytujące. I nie chodzi o to, że zdjęcia mają jakąś artystyczną wartość, bo nie mają. Ale to zdjęcia moich kochanych futer i nie mam ochoty, by pojawiały się na portalach, których treść nie zawsze akceptuję, czy robiły za reklamę rzeczy, których reklamować nie zamierzam.

Z drugiej strony jednak, pisanie bloga kociego oznacza włączenie się w pewną społeczność, która jest wyjątkowa. Wiele for, wiele miejsc internetowych zwiedziłam mniej lub bardziej aktywnie i nigdzie nie spotkałam się z taką sympatią i empatią. A nowi goście (którzy podczytują mniej lub bardziej regularnie i teraz się do tego przyznali) są dowodem na to, że pokłady tej sympatii są o wiele szersze niż się na pozór wydaje :) No zwyczajnie żal mi tracić możliwość poznawania nowych, fantastycznych kociarzy :)

Na razie więc blog pozostanie otwarty. Wasze adresy zachowam jednak na wypadek, gdyby złodziejstwo przybrało rozmiary bardziej niż niepokojące. Nie chciałabym powtarzać całej akcji jeszcze raz. Zostaną zapisane w bezpiecznym miejscu, a komentarze stąd usunę, żeby nie były kąskiem dla spamerów. Gdyby ktoś jeszcze chciał dopisać się na listę, to zapraszam na maila: nougatina1(małpica)gazeta(kropa)pl

niedziela, 20 grudnia 2009

Długo kombinowali. Myśleli, dyskutowali, zastanawiali się i zmieniali zdanie. W końcu uznali, że najlepszym rozwiązaniem w nowym domu będzie jedna kuweta pod schodami (ta zamknięta, to jednak nie był bezinteresowny prezent) a druga w łazience. W związku z tym dostałyśmy własne drzwi do owej łazienki. Drzwi wyglądają tak:

19:19, nougatina1 , Tu i teraz
Link Komentarze (5) »
czwartek, 27 sierpnia 2009

No właśnie, który zobaczył... Co takiego? Ma ktoś jakiś pomysł?

środa, 22 lipca 2009

Czym są - nie wiemy. Ale koper pachniał odurzająco.

21:48, nougatina1 , Tu i teraz
Link Komentarze (5) »
środa, 08 lipca 2009

Dziś zostałyśmy nagrodzone przez Kotkę Lunę i jej Piszącą miłym wyróżnieniem

Serdecznie dziękujemy :)

Wszystkie blogi w zakładkach darzymy szczerą sympatią. Wybór jest trudny, ale skoro trzeba, to trzeba. Do nagrody nominujemy:

Abigail i jej przyjaciół

Dwóch przystojniaków

Dwóch równie przystojnych bohaterów ko(t)miksów

Trzech muszkieterów ;)

Piękną Hersylię

Szlachetnego Williama

oraz

Karmela. Kota Karmela

19:45, nougatina1 , Tu i teraz
Link Komentarze (8) »
sobota, 14 marca 2009

Każdy szanujący się kot kontroluje swoich ludzi. Zwłaszcza ważne dokumenty, które przechowują na dysku. Jak wiadomo, nikt nie jest doskonały (za wyjątkiem kotów oczywiście), a błędy są rzeczą ludzką.

- Widziałaś? Zrobili literówkę w czwartym wierszu od dołu.

- Tak. No i jeszcze ten błąd semantyczny w piątym zdaniu pierwszego akapitu...

 

19:24, nougatina1 , Tu i teraz
Link Komentarze (7) »
czwartek, 25 grudnia 2008

Mbmm oraz Mosame wyróżniły Koci zaułek spośród tych, które czytają. Serdecznie dziękujemy - Kociaste i ich sekretarka.

Z naszej strony wyróżniamy za całokształt stosunków kocio-ludzkich, za trafne ubieranie ich w słowa, za celność obserwacji i humorrr sytuacyjny:

Mbmm

Mosame

Dzidkę

Karmelka

Hersylię

20:34, nougatina1 , Tu i teraz
Link Komentarze (3) »
czwartek, 18 grudnia 2008

Kiedy postanowiliśmy się dokocić, skontaktowałam się z dwoma schroniskami. Odpowiedziała wolontariuszka z jednego. Pojechaliśmy na pierwszą wizytę z nastawieniem, że to kot wybierze nas, a nie my kota. Posunięcie bardzo rozsądne zważywszy na fakt, że kiedy widzisz wpatrujące się w ciebie z nadzieją dziesiątki par oczu, nie jesteś w stanie wybrać.

Jasmina, która jeszcze wówczas była Kasią, wzięła sprawę w swoje łapy. Wdrapała się M. na plecy i żadna zmiana pozycji nie była w stanie jej przekonać, żeby zeszła. To był jej pan. I tak już zostało. Darzy M. miłością wierną i niezwykłą. Chociaż ostatnio, żeby oddać jej sprawiedliwość, zasypia także na moich kolanach, tudzież innych częściach ciała, które akurat nawiną się jej pod futro. Czasem w nocy budzę się przygnieciona mruczącym ciężarem i prawie nie oddycham, żeby jej nie spłoszyć.

Początki nie były łatwe. Jasmina przyjechała do nas w dość opłakanym stanie. W schronisku przestała jeść. Wzgardziła rybką, mięskiem, chrupkami, pasztetami, które podsuwały jej pod nos wolontariuszki. Chciała mieć swojego człowieka i nie mięsa była głodna. Kiedy po raz pierwszy braliśmy ją na ręce, ważyła tyle, co jaśminowe płatki, a za poezją tego sformułowania krył się po prostu koci szkielecik. Pierwsze trzy tygodnie spędziła na antybiotykach, specjalnej karmie i ciągłych wizytach u weta.

Sissi była tym wszystkim zszokowana. Do tego stopnia, że zaczęliśmy poważnie rozważać opcję poszukania Jasminie innego domu. Stopniowo oswajała się z sytuacją, jednak wyszła z niej wówczas cała natura flegmatycznego brytyjczyka. Zajęło jej to ponad 2 miesiące. Najpierw zapadła w jakiś dziwny stupor, potem syczała na Jasminę, potem Jasmina zaczęła ją tłuc, a Sissi miała wszystkie objawy maltretowanego kota. Mądre rady nie pomagały. 

Wreszcie któregoś dnia udało mi się przyłapać Sissi jak tłukła Jasminę. I jakkolwiek okrutnie by to nie zabrzmiało - odetchnęłam z ulgą. Sissi przestała być ofiarą, relacje między pannami wyważyły się. Nie na tyle, żeby zostawiać je na dłużej same, nie. Kiedy wychodzimy do pracy, Jasmina zostaje w swoim pokoju, który tylko oficjalnie udaje naszą sypialnię ;) Po naszym powrocie obie zainteresowane są jedynie polowaniem na mięso, które państwo przygotowują sobie na obiad. Wieczorem zwykle jest czas na mizianki kocio-ludzkie, nigdy kocio-kocie. Za to noc to czas szaleńczych galopad obydwu kotów przez środek łóżka, w którym państwo z uporem godnym lepszej sprawy usiłują choć na chwilę się zdrzemnąć. Spod półprzymkniętych powiek obserwujemy z satysfakcją, że równowaga jest zachowana i raz Jasmina goni Sissi, raz Sissi Jasminę. A kiedy wreszcie kotom znudzi się ta zabawa, zapadamy w sen. I wtedy Jasmina przynosi do sypialni swoją ukochaną zieloną myszkę z grzechotką w środku...       

21:36, nougatina1 , Tu i teraz
Link Komentarze (7) »
środa, 17 grudnia 2008

Dziś kociaste pozwoliły mi popisać na blogu od siebie. W każdym razie obie śpią, więc nie protestują, a ja niecnie to wykorzystuję.

Od kiedy mieszka z nami puchata Sissi, nie przestajemy się dziwić kociej inteligencji. I kociemu przywiązaniu. To bzdura, że kot nie przywiązuje się do człowieka. Uczymy się przy niej cierpliwości i trudnej sztuki negocjacji. Kota, zwłaszcza takiego jak Sissi, do niczego nie można zmusić. I zachwycamy się bez końca.

Od kiedy mieszka z nami zwinna Jasmina, nie przestajemy dziwić się jak różne mogą być kocie charaktery. Sissi to księżniczka. Zaszczyca nas swoją obecnością i jest pełna miłości oraz współczucia dla nieco upośledzonych dwunożnych. Jasmina to wulkan. Zawsze pełna energii, zawsze z zawadiackim spojrzeniem, zaczepnym miaukiem, zawsze chętna do zabawy i pomocy przy zmywaniu naczyń na przykład.

Odkąd mieszkają z nami obie panny dostępuję czasem zaszczytu okładu z dwóch ciepłych, wibrujących futer. Zimą - bezcenne :)

23:00, nougatina1 , Tu i teraz
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8